Obrazek użytkownika gość
Przede wszystkim postaraj się popłynąć promem. Jest bardziej malowniczo. najlepsze trzy miejsca to wspomniany powyżej wodospad; destylarnia whiskey malt TALLISKIER. Trzecie najbardziej bajeczne to Duntulum. Na samym północnym koniuszku wyspy. Ruiny wyglądają jak... Nie ma co pisać trzeba zobaczy. Poza ruinami jest tam jeden najpiękniejszy widok. Jeśli pogoda jest znośna bo pięknej chyba nie uświadczysz to widać na horyzoncie Hebrydy zewnętrzne. Tam to już jest całkowity koniec Szkocji. Nie dotarłem tam. W Dultulum jest mała karczma z pokojami i barem. Cała okolica tubylców zjeżdża się na kieliszek whiskey. Nawet latem jest zimno więc trzeba się rozgrzewać. Nocleg można zarezerwować przez internet. Na sky jest też muzeum gdzie możesz zobaczyć jak żyli dawni mieszkańcy wyspy. Do dziś żyje ich sporo potomków. To nie byli Szkoci. Nazywają się Gaelitami.Mówią po Gaelicku. Piszą i uczą się w szkołach w tym języku. Zdają nawet maturę po gaelicku. Podobno 40% młodych ludzi pisało ostatnio maturę po Gaelicku. To język blisko spokrewniony z celtyckim. Dookoła jest jeszcze wiele różnych super rzeczy do zwiedzania. Jeździłem po całej północy przez dwa tygodnie i tylko trochę liznąłem. Generalna zasada-im dalej na północ jedziesz tym mniej rozumiesz nawet jeśli mówisz biegle po angielsku ale Polacy też bywają. W Invernes był sklep "polish food". Polecam jedź. Alex